Hej Wam!
Jak się macie po świętach? Najedzeni? Ha, bo jeśli chodzi o mnie to w 100%. :D
Muszę przyznać, że te święta były wyjątkowe. W sumie nic takiego się nie wydarzyło, lecz mimo wszystko spędziłam bardzo przyjemnie czas z rodziną. Bardzo mi tego brakowało, takiej chwili spokoju. Jeśli chodzi o prezenty - w tym roku zaskoczył mnie miło mój brat, kupując mi plecak, który bardzo mi się podoba. Szczerze mówiąc, liczyłam tylko na jeden prezent od taty, a tu jednak trochę ich się nazbierało. Pierwszy prezent dostałam na wigilii tanecznej - była to książka "Tajniki makijażu" Red Lipstick Monster. W szkole dostałam ogrzewcze do rąk, a w domu prostownicę, ubrania, kosmetyki i słodycze (w końcu bez nich by się nie obeszło). :)
Mam nadzieję, że Wy również dostaliście to, co się Wam marzyło. :) W tym poście krótko streszczam, jak przeżyłam święta Bożego Narodzenia. Mam nadzieję, że za rok również będą wspaniałe! Teraz czas spalać świąteczne jedzenie na siłowni! :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz